koniec…

chyba blog musi wrocic do lask… chyba powinnam wrocic do pisania…

koniec marudzenia, koniec narzekania na glos… nie bede juz oglaszac tak od razu co mi dolega, co martwwi, o czym mysle.. koniec… kategoryczny koniec..

zeby juz nikt nigdy nie powiedzial mi ze ciagle marudze.. koniec takiej mnie…

i naprawde mam ogromna nadzieje wytrwac w tym..

jak to sie mowi.. zdziadzialam na swoj sposob… i bardzo mi z tym zle a jednoczenie nie wiem jak to naprawic.. jak zmienic.. nie podobam sie sama sobie z czasem.. nie lubie siebie takiej jaka doroslam..

jak mozna byc szczesliwym nie lubiac samej siebie? i uwazajac ze innym idzie w zyciu duzo lepiej niz mi?

czuje sie troche jak nieudacznik…

i najgorsze jest to… ze absolutnie nie mam sily walczyc o zmiane tego..

potrzebny mi znow blog.. to miejsce do starcia sie ze swoimi myslami…

Jedna myśl nt. „koniec…

  1. Luke

    W takim razie wróć. Po prostu. Blog jest cierpliwy i wszystko zniesie…

    A dzisiaj szczególny dzień, po raz kolejny. Ale pewnie i tak tu nie zajrzysz, więc nie piszę nic więcej.

    *11

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>