powroty…

ten blog to dla mnie jakies magiczne troche miejsce… magiczne pod wzgledem moich jednak powrotow tu.. ciagle wracam, nawet wtedy kiedy wydaje mi sie ze juz nie bede musiala…

wracam tu tylko w zlych chwilach juz.. nie ciagna mnie tu pozytywne dni.. tylko troski…

patrzylam na ostatnia notke.. nic sie nie zmienilo… nic nie zmienilo sie w moim nastawieniu do samej siebie.. bardzo mi zle.. nadal bardzo mi zle.. i najgorsze jest to ze juz nie mam na kogo zrzucac za to winy.. dotarlo do mnie ze to wszystko przeze mnie..

troche nie umiem sie wyplatac… nie umiem wyjsc z tego zamknietego kregu powtarzanych zlych dni, klotni, placzu.. nie moge sie z tego wyrwac i zaglebiam sie coraz mocniej… i coraz tudniej z tego wyjsc..

ON bardzo stara sie mi pomoc.. widze to przeciez.. ale ja sama nawet nie wiem jak moglby pomoc mi sie naprawic… i nie dziwie sie zupelnie ze juz nie starcza mu sily i cierpliwosci..

ile tak mozna? nawet jak sie bardzo kogos kocha to w koncu nadchodzi moment kiedy ma sie dosc.. tego co sie dzieje i tej drugiej osoby… ON ma mnie dosc..

a to bardzo smutne wiesz? bo ledwie dwa miesiace temu wzielismy slub.. ten nasz wyczekany i dlugo prorokowany przez wszystkich slub… i zaraz za pare dni bedzie nasza 8 rocznica jako pary… 

moja wyobraznia mnie zamecza… moje widzenie przyszlych dni tylko w czarnych kolorach… ja wiecznie jestem gotowa na najgorsze i nigdy nie ciesze sie tym co tu i teraz.. jak to zwalczyc? jak wylaczyc glowe i cieszyc sie z drobnostek?

moja lampa.. moje okno… moja ciepla owocowa herbata.. nie ma nic z tych rzeczy juz.. i mimo ze widok za oknem nadal ten sam to tu w srodku juz inny swiat.. nie ma mojej kryjowki, nie ma moich malych przyjemnosci… zgubilam sie gdzies.. bardzo sie zgubilam …

****

Luka? po tylu latach pamietasz kiedy mam urodziny? :) strasznie to mile… zagladam tu.. tylko nie mam jakos weny pisac.. na nic jakos nie mam weny…

ale wiesz.. wyszlam za maz :) strasznie juz dorosla ze mnie kobieta… tylko duzo smutniejsza niz tamta dziewczyna, ktora bylam…

jak to sie do cholery moglo stac?!

dziekuje ze tu jestes co jakis czas… nie wiem czy nie zostales ostatnim czytelnikiem juz :)

5 myśli nt. „powroty…

  1. Luka

    *11 Noooo.. Tym razem to się okropnie spóźniłem. Widzisz, że może i ostatni, ale nie jedyny? :D

    I jeszcze zdziwiona, że pamiętam! *6
    Po prostu nie masz już pewnie tamtego numeru telefonu, nie używasz gada (ja też nie, ale trzymam, na wypadek awaryjnego zmartwychwstania kogoś z Duchów), więc nie dochodzi do Ciebie ode mnie pewnie NIC poza tym blogiem.

    Mam dodać, że nawet bywam czasem nad morzem? :P

    Masz tu maila powyżej (i poniżej). Odezwij się po prostu, Dzieciaku. Nikt nie obiecywał, ze dorosłość będzie łatwa. Ale wiesz, jaka bywa czasem cudowna – mimo wszystko? Wielkie mi co – małżeństwo. Dwójkę Potworów wychowaj, to wtedy pogadamy. :D

    Tyle razy słyszę: nie ma już nic z dawnych czasów. Bzdura. Pozwolę sobie zaprzeczyć. :D Tak, wiem, tradycyjnie pokłóciłabyś się, dla zasady, prawda?

    Odezwij się. To nie boli.

    - Luka.

    luke212@go2.pl

    P.S. Agixa! :D :-***

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>